Zaopiekuj się sobą

dbanie o siebie

Jesienne dni, szczególnie te ciemne, zimne i deszczowe są wspaniałą pożywką dla ciężkich myśli. Najchętniej schowalibyśmy się gdzieś, gdzie jest ciepło i tam zostali. Do wiosny. Z małą przerwą na choinkę, karpia i prezenty. Niby jesienny banał, ale jednak coś w tym jest. Brak energii, obniżony nastój, kiepska pogoda – to  nie nastraja do działania. A właśnie teraz, kiedy jest mniej tych zewnętrznych pozytywnych bodźców, kiedy słońce nie podgrzewa naszej serotoniny, powinniśmy o siebie zadbać. Ze zdwojoną siłą nawet.

Idea self care jest rewolucyjna w swojej prostocie. To dbanie o siebie, o swoje ciało, ale, co równie ważne, również o psychikę. Ciało i umysł człowieka to jedność – jeśli chcemy być zdrowi i szczęśliwi, musimy spojrzeć i zadbać o siebie holistycznie. Powrócić do korzeni, spojrzeć w głąb siebie, posłuchać swojego ciała, zrobić sobie przerwę, odciąć się od wszelkich bodźców, które nas atakują ze wszystkich stron.

Warto zastanowić się, co robi mi dobrze, co sprawia, że czuję się zadbana, zdrowa, szczęśliwa.   I robić to jak najczęściej:) Oczywiście nie jest to takie proste. W natłoku obowiązków i przy tempie współczesnego świata zadbanie o siebie i swoje samopoczucie schodzi często na dalszy plan. Wychowani zostaliśmy też w poczuciu, że nie powinno się wychylać, skupiać na sobie, być egoistą. Zawsze jest ktoś czy coś ważniejszego. Bla, bla, bla..

A przecież bycie dobrym dla siebie powinno być naszym priorytetem! To jest zdrowy egoizm. Każdy liczy się tak samo, każdy jest ważny. Szczególnie właśnie my, kobiety często stajemy się swoimi własnymi wrogami stawiając się na końcu łańcucha pokarmowego..

Ja, moja przyjaciółka, kocham się i chcę dla siebie jak najlepiej – to powinno być nasze motto!! Trudne, wiem. Dodatkowo, czasami mylimy dbanie o siebie z zadowalaniem, wynagradzaniem siebie. Miałam taki trudny dzień więc na pocieszenie zjem czekoladę. No, może dwie. I pączka. I jeszcze wino. Oczywiście nie ma nic złego, jeśli czasem się tak rozpieścimy. Ale tylko wtedy będzie to dla nas naprawdę dobre, jeżeli po fakcie nie będziemy robić sobie wyrzutów i biadolić nad swoją wagą. Lub kacem:)

Jeśli nadal brzmi to jak zabobon i abstrakcja, poświęć trochę czasu, aby się zastanowić nad tym, co sprawia, że czujesz się zadbana. Co sprawia ci przyjemność. Weź kartkę, albo notes i zacznij spisywać wszystko, co ci przyjdzie do głowy. Pozwól sobie na taką chwilę tylko dla siebie.

W sieci jest mnóstwo gotowych list i zestawów. Oczywiście można i nawet powinno się je przejrzeć, aby się zainspirować. Bo wbrew pozorom spisanie kilkunastu takich punktów nie jest łatwe. Na początek przychodzą nam do głowy banały. Ciepła kąpiel (w spokoju, bez dzieci czyhających za drzwiami), czekolada. I dobrze. Im więcej jednak czasu spędzimy nad taką listą, tym więcej pojawi się rzeczy zaskakujących, drobnych przyjemności, może zapomnianych rytuałów. Spacer. Patrzenie w chmury. Sudoku. Herbata z ulubionego kubka. Little things make magic.

Listę robimy po to, żeby mieć wszystko na piśmie. To już bardziej poważna sprawa niż luźne pomysły w głowie. Tam jest i tak dużo myśli i wszystko może się nam poplątać. Trzeba wziąć pod uwagę zarówno ciało jak i umysł. Rowerek i książka. Kąpiel w bąbelkach i spotkanie ze znajomymi. Niekoniecznie w tych konfiguracjach:) Dla zainteresowanych przygotowałam pustą listę do druku i powieszenia na lodówce – pdf na końcu wpisu:)

Najważniejszą zasadą self care jest jednak miłość do siebie. Akceptacja i szacunek. Bez tego nie zaopiekujemy się sobą należycie. Ważna jest też systematyczność. Niech dbanie o siebie będzie naszym nawykiem. Jedz zdrowo, pij wodę, bądź aktywny, spotykaj się z pozytywnymi ludźmi, miej hobby, otaczaj się ładnymi rzeczami, czytaj, szanuj siebie, mów sobie komplementy. To tylko przykłady. Każdy wie, co mu służy i jest mu najbardziej potrzebne. A jak nie wie, niech to w sobie odnajdzie. Praca nad sobą jest także przejawem dbania o siebie.

W związku z tym, że pomimo zaklinania pogody, jest ona niezmiennie, hmmm…, jesienna, spisałam parę pomysłów na zaopiekowanie się sobą. Wypróbowane na własnej skórze:

1.Jedz kiszonki – robią fantastyczne rzeczy dla naszego organizmu!

2.Chrup orzechy – naturalny dopalacz mózgu

3.Wyjdź na świeże powietrze, nawet jak zimno i pada i pooddychaj kilka minut.
Rób głębokie wdechy i wydechy, takie z głębi trzewi

4.Wyhoduj coś sobie na parapecie – pietruszkę, zioła, szczypior. Dbaj o to, podlewaj i ciesz się tym,jak rośnie

5.Pisz dziennik

6.Pokoloruj coś

7.Wysłuchaj motywacyjnego podcastu (dla anglojęzycznych polecam https://www.ted.com/ -wiele podcastów jest przetłumaczonych na polski)

8.Przytulaj się. Do kogoś, czegoś lub siebie:)

9.Ugotuj coś w stylu comfort food – jedzenia, które ma za zadanie nas pocieszyć. Najlepiej coś bez mięsa, z rozgrzewającymi przyprawami. Mniam!

10.Przeczytaj książkę – to zawsze jest dobry pomysł – no matter what

 

PS. Mam dla was niespodziankę🙂 Do pobrania i wydrukowania lista self care : Jak zadbam o siebie . Znajdźcie swoje własne sposoby, żeby się sobą zaopiekować:) Do dzieła!

3 thoughts on “Zaopiekuj się sobą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *